Najpiękniejsze POLSKIE DROGI

#pieknedrogi.pl to wyjątkowy projekt filmowy, który ma na celu odkrycie i pokazanie dziesięciu najpiękniejszych polskich tras, pokonanych najnowszymi modelami Mazdy.

Road to Hel

Road to Hel
Piękna droga na Hel to oczywistość. Sztuka slow drivingu wymaga jednak spełnienia dwóch warunków. Po pierwsze, chodzi o to, by jadąc tam, dostrzec nie tylko to, co oczywiste. Metoda nie jest skomplikowana – wystarczy parę razy zjechać z głównej drogi. Na przykład odkryć oglądane z perspektywy brzegu Wisły spichlerze w Grudziądzu, przez wielu znawców tematu uważane za… najpiękniejszy widok miejski w Polsce. Takich miejsc po drodze na Hel jest całe mnóstwo: pełne atrakcji w stylu slow są całe Kaszuby, na czele z wyśmienitym skansenem we Wdzydzach Kiszewskich. Po drugie, trzeba w tym pięknym miejscu jakoś minąć się z tłumem fanów plażingu. Ten cel łatwo osiągniemy wybierając inne pory roku i dnia niż te, które wybiera tzw. większość. Na filmie kolejno zobaczycie wybrane przez nas, niektóre z tych najpiękniejszych w regionie, miejsc. Są to: Rzucewo, droga nr 216, wspomniany Grudziądz i most nad Wisłą, autostrada Amber 1 - na odcinkach prowadzących przez morenowe wzgórza to jedna z najpiękniejszych polskich dróg w swojej kategorii wagowej. Slow driving to nie tylko polne wyboje i niskie prędkości! Następnie nasza kamera wzniosła się nad Trójmiasto i rozejrzała się w okolicy Stoczni Gdańskiej. Dla szukających miejsc nietuzinkowych – w Gdańsku polecamy Twierdzę Wisłoujście, której na filmie specjalnie nie pokazujemy; zasmakuje lepiej… Dalej, wzdłuż zatoki Gdańskiej i Puckiej, pozostaje już tylko tytułowa „Road to Hel”, prowadząca przez jedną z najpiękniejszych na świecie mierzei aż na sam koniec półwyspu – w okolice latarni morskiej w Helu. Kliknij w punkt na mapie, by poznać szczegóły.
Zobacz szczegóły
Road to Hel

Żuławy. Silna depresja na równi pochylnej

Żuławy. Silna depresja na równi pochylnej
Tutaj najlepiej zacząć od znalezienia starej, brukowanej drogi, ograniczonej typowym dawniej dla tego regionu szpalerem drzew. Depresji można dostać na myśl, że od wielu lat takie szpalery bywają wycinane przez wrogów świata slow. Taką drogą po prostu należy jechać wolno, wówczas drzewa nie stanowią żadnego zagrożenia dla samochodu i jego pasażerów :) Ale nie o taką depresję chodzi w tym (i na tym) odcinku #pięknychdróg.pl. Chodzi o to, że wpadniemy tu w prawdziwą, jedyną w Polsce depresję, czyli zjedziemy samochodem poniżej poziomu morza! A wszystko dlatego, że ziemię tę wydarto morzu siłami natury i ludzkimi. Tak powstały polskie poldery – podobne do tych w Holandii, bezpieczne dzięki systemom wałów, kanałów, śluz i pomp. To fantastyczny kawałek Polski. Z kamerą odwiedziliśmy Kąty z pochylnią – jedną z tych, które tworzą jedyny w Europie kanał, którym statki płyną… na szynach po lądzie. Potem były m.in. Rybina i Tujsk. Żuławy to świat mostów zwodzonych i promów samochodowych; najbardziej widowiskowy jest ten w Mikoszewie, u ujścia Wisły Śmiałej, gdzie całkiem niedaleko na wyspie wygrzewa się często wielkie stado fok. Grzechem byłoby nie wyskoczyć stąd do Malborka na spotkanie z największym na świecie, ceglanym, gotyckim zamkiem. Oczywiście, dookoła wszędzie wolno pojechać dalej w stylu slow. My wybraliśmy Piaski na samym końcu Mierzi Wiślanej. To kolejna piękna droga, która ma swój absolutny koniec. Dalej jest już tylko granica z Rosją. Kiedyś stał tu znak drogowy „Koniec” (niebezpiecznych zakrętów), a ktoś gwoździem wyrył-dopisał „Europy” ;-) Kliknij w punkt na mapie, by poznać szczegóły.
Zobacz szczegóły
Żuławy. Silna depresja na równi pochylnej

Pętla bieszczadzka, czyli droga w chmurach

Pętla bieszczadzka, czyli droga w chmurach
Bieszczady to dla Polaków góry niezwykłe. Nie tylko z racji nieziemskich połonin i bezcennych widoków. Jeszcze ważniejszy jest chyba mit Bieszczad jako krainy pogranicza, polskiego dzikiego zachodu na wschodzie. Krainy smolarzy, poetów i traperów. Takie Bieszczady lubią odkrywać wielbiciele slow drivingu, dlatego polecamy wybrać się w te rejony poza sezonem turystycznym, gdy ludzi mniej, a klimatu – więcej. Nasz film uwiecznia szczególnie widowiskowe miejsca. Są to: droga nr 897 (Komańcza-Cisna), okolice Smolnika i Mikowa, droga między Bukiem a Terką, Dwernik, Bystre oraz okolice Tyskowej i Stężnicy (Natura Park). Warto na tej trasie szukać brodów i mostów w dolinie Sanu. Dociekliwi mają szansę dotrzeć do ostatnich już w Europie miejsc, w których wypala się jeszcze tradycyjnymi metodami węgiel drzewny. By zanurzyć się w atmosferę „slow” bardziej, warto przystanąć przy napotkanej na trasie cerkwi, oczywiście – pójść w góry, a potem zatrzymać się na noc gdzieś daleko od szosy, najlepiej do poduszki czytając „Następnego do raju” Marka Hłaski… Oczywiście koniecznie trzeba też przejechać całą Wielką Pętlę Bieszczadzką, którą można rozumieć dosyć dowolnie, szukając własnych, bocznych dróg. Bieszczadzkie serpentyny to jest to, co fani jazdy dla czystej przyjemności uwielbiają najbardziej! Kliknij w punkt na mapie, by poznać szczegóły.
Zobacz szczegóły
Pętla bieszczadzka, czyli droga w chmurach

Małopolskie drogi. Esencja Polski

Małopolskie drogi. Esencja Polski
Małopolska to w pewnym sensie esencja Polski. Dla tych, którzy w jeden weekend chcieliby poczuć jej jak najwięcej, to naprawdę dobry pomysł na slow driving. Historyczny region, który nie zaznał, jak inne w naszym kraju, wojennych zniszczeń na wielką skalę. Dzięki temu można poczuć tu w wielu miejscach nieprzerwane niczym genius loci. #pięknedrogi.pl postanowiliśmy poprowadzić tutaj w taki sposób, by niespiesznie zaznać jak najwięcej klimatu slow. Nasz subiektywny wybór padł na zaułki krakowskiego Kazimierza, w tym ul. św. Wawrzyńca, na której wciąż można spotkać starodawny tramwaj, i ul. Szeroką, lokalny klasyk. Oczywiście, by poczuć więcej, warto gdzieś tutaj porzucić samochód i spacerkiem, klucząc pomiędzy straganami z warzywami i galeriami sztuki, przejść się w kierunku kładki Ojca Bernatka aż na Zabłocie. Wychwalany na całym świecie „the best walking distance” warto zakończyć np. w Cricotece, albo pójść w okolice Wawelu. By obraz Małopolski był pełniejszy, warto przejechać się doliną Prądnika – widok na zamek w Pieskowej Skale i Maczugę Herkulesa, choć zza kierownicy krótki, jest bezcenny. Idealnym zwieńczeniem tej niedługiej trasy może być slow stolica regionu – Lanckorona, w której warto, poza ryneczkiem, odkryć np. kultową Willę Tadeusz, albo okolice Tyńca, z obowiązkową wizytą w opactwie Benedyktynów. Tam, na zakończenie, warto zrobić zapasy tradycyjnie produkowanej żywności. Slow? Wow! Kliknij w punkt na mapie, by poznać szczegóły.
Zobacz szczegóły
Małopolskie drogi. Esencja Polski
Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij